Uważność · Esej

Nuda, której nie pozwalamy się wydarzyć

Uważność · Esej

Nuda, której nie pozwalamy się wydarzyć

Winda jedzie dziewięć pięter. Ręka sama sięga po telefon. Esej o nudzie, której nie pozwalamy się wydarzyć, i o pustej minucie, w której własne życie ma szansę do nas dołączyć.

Najmniejsza szczelina w dniu

Winda jedzie dziewięć pięter. Ręka sama sięga po telefon. Kolejka przesuwa się wolno. Telefon. Ktoś spóźnia się pięć minut. Telefon. Nie podejmujemy decyzji, że chcemy coś przeczytać albo komuś odpisać. Po prostu zamykamy najmniejszą szczelinę w dniu.

Nuda jako sygnał

Nuda ma złą prasę. Kojarzy się z lenistwem, brakiem ciekawości i zmarnowanym czasem. Tymczasem jest sygnałem: obecna sytuacja nie angażuje nas na poziomie, którego potrzebujemy. Ten sygnał może skłonić do zmiany, poszukiwania sensu, twórczości albo odpoczynku. Może też uruchomić automatyczny wybór najłatwiej dostępnej stymulacji.

Ucieczka, która pogłębia nudę

Przegląd badań nad nudą i mediami cyfrowymi opisuje relację dwukierunkową. Nuda zwiększa prawdopodobieństwo sięgnięcia po telefon, ale korzystanie z mediów cyfrowych — szczególnie fragmentaryczne i oparte na ciągłym przełączaniu — może pozostawić człowieka bardziej znudzonym. W eksperymentach Katy Tam i Michaela Inzlichta uczestnicy, którzy mogli swobodnie przeskakiwać między filmami lub przewijać je, odczuwali większą nudę niż ci, którzy oglądali materiał bez przełączania. Próba ucieczki od nudy wytwarzała warunki, w których trudniej było się zaangażować.

To nie jest opowieść o złym telefonie i dobrym analogowym świecie. Telefon może prowadzić do przyjaźni, wiedzy, mapy, muzyki i pomocy. Problem zaczyna się wtedy, gdy użycie nie jest wyborem, tylko odruchem. Każda mikronuda dostaje natychmiastową dawkę nowości, więc uwaga nie ma okazji przejść przez początkowy opór i zanurzyć się głębiej.

Mały eksperyment

Nie wiemy jeszcze wszystkiego o długofalowych skutkach takiego stylu korzystania z mediów. Nie warto diagnozować sobie „zniszczonego mózgu” na podstawie rolki. Warto natomiast wykonać mały eksperyment behawioralny. Wybrać jedną codzienną szczelinę — windę, przystanek, pierwsze pięć minut przy kawie — i nie zapełniać jej ekranem przez tydzień. Nie robić w tym czasie ćwiczenia oddechowego ani listy wdzięczności. Pozwolić, by przez chwilę nic szczególnego się nie działo.

Nie każda sekunda musi zostać skolonizowana przez cudzy obraz, cudzą kuchnię i cudzą opinię.

Na początku może być niespokojnie. Widać wtedy, jak silny jest automat. Potem czasem pojawia się rzecz banalna: obserwacja człowieka z psem, pomysł, wspomnienie, zauważenie własnego zmęczenia. Nuda nie zawsze prowadzi do olśnienia. Czasem pozostaje nudą. To również jest do przeżycia.

Pusta minuta

Odzyskanie nudy nie oznacza, że mamy celebrować każdą kolejkę. Oznacza, że nie każda sekunda musi zostać skolonizowana przez cudzy obraz, cudzą kuchnię i cudzą opinię. Pusta minuta nie jest błędem systemu. Być może właśnie w niej własne życie ma szansę do nas dołączyć.

Tekst ma charakter edukacyjny i nie zastępuje diagnozy ani profesjonalnej pomocy.

Źródła

  1. Camerini A.-L., Morlino S., Marciano L. (2023), Boredom and digital media use: A systematic review and meta-analysis, Computers in Human Behavior Reports, 11, 100313. DOI ↗
  2. Tam K.Y.Y., Inzlicht M. (2024), Fast-Forward to Boredom…, Journal of Experimental Psychology: General. DOI ↗

Chcesz zacząć od małego kroku

Pobierz bezpłatny materiał „7 dni Wolniej”

Pobierz za darmo →